poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Pojęcie czarnego PR




Sądzę, że wiele razy zetknęliśmy się z pojęciem czarnego PR. Zaczyna on funkcjonować w polityce, choć do niedawna wiązał się on jedynie z sprawami marketingowymi i reklamą. Właściwie pojęta reklama winna promować produkt własny, jednocześnie nie deprecjonując cudzego – przynajmniej w założeniu. Niestety, sprzedawanie własnej osoby w polityce często odbywa się kosztem innych. Często możemy zaobserwować takie zachowania podczas walk przedwyborczych, gdzie stosuje się kampanie negatywne względem opozycji. Daleko posunięta technika pozwala skrupulatnie ukazać błędy, zaniedbania i wady przeciwników, a co za tym idzie, na tym tle ukazanie swych pozytywów jest banalnie proste. Na tym właśnie polega czarny PR, czyli ta negatywna kampania. Ciężko mi to przyznać, ale te właśnie kampanie coraz bardziej są rozpowszechniane i wykorzystuje się je w różny sposób. Często politycy niebędący przekonani o swej pozycji, wytykając błędy opozycji, zdobywają głosy, gdyż elektorat wybierze 'mniejsze zło'. Niekiedy też, dzięki oczernianiu konkurencji, kandydaci ukrywają swoje wady, które w porównaniu z negatywnym wizerunkiem oponenta nie przyciągają uwagi.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz