Produkt, by
zaistnieć, powinien mieć ładne opakowanie, by przyciągnąć nabywców. Politycy
także, jak już wcześniej zauważyłam, pracują na miano produktu, a ich
‘opakowaniem’ jest wygląd zewnętrzny, co za tym idzie - gesty. Oczywiście
wszyscy oprócz wypowiedzi werbalnych przekazujemy pewne sygnały własnym ciałem,
często nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Fachowcy potrafią - a przynajmniej
tak twierdza - odkodować znaczenie naszych zachowań. Korzystając zaś z tej
wiedzy, są w stanie udzielić rad osobom publicznym, miedzy innymi politykom,
którzy albo chcą uzyskać maksimum skuteczności (trafiając zarówno do
świadomości, jak i podświadomości odbiorców), albo też są dobrze przygotowani
pod względem merytorycznym, ale swoim zachowaniem wręcz zaprzeczają
wypowiadanym słowom.
Właśnie
dzięki wykwalifikowanym doradcom przekazują oni komunikaty za pomocą wystudiowanej
mimiki, gestów i zachowań, często manipulując elektoratem. Dzieje się tak, jak
twierdzi wiele ekspertów, gdyż komunikaty niewerbalne odgrywają kluczową rolę w
odbiorze wiadomości. Niektórzy politycy są dobrym przykładem wyuczonych
zachowań, które niekiedy nie komponują się z ich temperamentem, i zdarza się,
że efekt gestykulacji jest odwrotny. Dowodem na moją hipotezę może być chociażby
stale towarzyszący Andrzejowi Lepperowi gest wieżyczki, który w założeniu ma
sygnalizować spokój, merytoryczne przygotowanie oraz pewność siebie. Jeżeli
jednak gest ten wkomponowany był niemal do każdej wypowiedzi, wydawał sie
bardziej irytujący, niż przekonywujący.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz