niedziela, 29 kwietnia 2012

Gesty zamiast słów





         Produkt, by zaistnieć, powinien mieć ładne opakowanie, by przyciągnąć nabywców. Politycy także, jak już wcześniej zauważyłam, pracują na miano produktu, a ich ‘opakowaniem’ jest wygląd zewnętrzny, co za tym idzie - gesty. Oczywiście wszyscy oprócz wypowiedzi werbalnych przekazujemy pewne sygnały własnym ciałem, często nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Fachowcy potrafią - a przynajmniej tak twierdza - odkodować znaczenie naszych zachowań. Korzystając zaś z tej wiedzy, są w stanie udzielić rad osobom publicznym, miedzy innymi politykom, którzy albo chcą uzyskać maksimum skuteczności (trafiając zarówno do świadomości, jak i podświadomości odbiorców), albo też są dobrze przygotowani pod względem merytorycznym, ale swoim zachowaniem wręcz zaprzeczają wypowiadanym słowom.
Właśnie dzięki wykwalifikowanym doradcom przekazują oni komunikaty za pomocą wystudiowanej mimiki, gestów i zachowań, często manipulując elektoratem. Dzieje się tak, jak twierdzi wiele ekspertów, gdyż komunikaty niewerbalne odgrywają kluczową rolę w odbiorze wiadomości. Niektórzy politycy są dobrym przykładem wyuczonych zachowań, które niekiedy nie komponują się z ich temperamentem, i zdarza się, że efekt gestykulacji jest odwrotny. Dowodem na moją hipotezę może być chociażby stale towarzyszący Andrzejowi Lepperowi gest wieżyczki, który w założeniu ma sygnalizować spokój, merytoryczne przygotowanie oraz pewność siebie. Jeżeli jednak gest ten wkomponowany był niemal do każdej wypowiedzi, wydawał sie bardziej irytujący, niż przekonywujący.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz