niedziela, 29 kwietnia 2012

Gesty zamiast słów





         Produkt, by zaistnieć, powinien mieć ładne opakowanie, by przyciągnąć nabywców. Politycy także, jak już wcześniej zauważyłam, pracują na miano produktu, a ich ‘opakowaniem’ jest wygląd zewnętrzny, co za tym idzie - gesty. Oczywiście wszyscy oprócz wypowiedzi werbalnych przekazujemy pewne sygnały własnym ciałem, często nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Fachowcy potrafią - a przynajmniej tak twierdza - odkodować znaczenie naszych zachowań. Korzystając zaś z tej wiedzy, są w stanie udzielić rad osobom publicznym, miedzy innymi politykom, którzy albo chcą uzyskać maksimum skuteczności (trafiając zarówno do świadomości, jak i podświadomości odbiorców), albo też są dobrze przygotowani pod względem merytorycznym, ale swoim zachowaniem wręcz zaprzeczają wypowiadanym słowom.
Właśnie dzięki wykwalifikowanym doradcom przekazują oni komunikaty za pomocą wystudiowanej mimiki, gestów i zachowań, często manipulując elektoratem. Dzieje się tak, jak twierdzi wiele ekspertów, gdyż komunikaty niewerbalne odgrywają kluczową rolę w odbiorze wiadomości. Niektórzy politycy są dobrym przykładem wyuczonych zachowań, które niekiedy nie komponują się z ich temperamentem, i zdarza się, że efekt gestykulacji jest odwrotny. Dowodem na moją hipotezę może być chociażby stale towarzyszący Andrzejowi Lepperowi gest wieżyczki, który w założeniu ma sygnalizować spokój, merytoryczne przygotowanie oraz pewność siebie. Jeżeli jednak gest ten wkomponowany był niemal do każdej wypowiedzi, wydawał sie bardziej irytujący, niż przekonywujący.



poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Pojęcie czarnego PR




Sądzę, że wiele razy zetknęliśmy się z pojęciem czarnego PR. Zaczyna on funkcjonować w polityce, choć do niedawna wiązał się on jedynie z sprawami marketingowymi i reklamą. Właściwie pojęta reklama winna promować produkt własny, jednocześnie nie deprecjonując cudzego – przynajmniej w założeniu. Niestety, sprzedawanie własnej osoby w polityce często odbywa się kosztem innych. Często możemy zaobserwować takie zachowania podczas walk przedwyborczych, gdzie stosuje się kampanie negatywne względem opozycji. Daleko posunięta technika pozwala skrupulatnie ukazać błędy, zaniedbania i wady przeciwników, a co za tym idzie, na tym tle ukazanie swych pozytywów jest banalnie proste. Na tym właśnie polega czarny PR, czyli ta negatywna kampania. Ciężko mi to przyznać, ale te właśnie kampanie coraz bardziej są rozpowszechniane i wykorzystuje się je w różny sposób. Często politycy niebędący przekonani o swej pozycji, wytykając błędy opozycji, zdobywają głosy, gdyż elektorat wybierze 'mniejsze zło'. Niekiedy też, dzięki oczernianiu konkurencji, kandydaci ukrywają swoje wady, które w porównaniu z negatywnym wizerunkiem oponenta nie przyciągają uwagi.



czwartek, 19 kwietnia 2012

Zmiana formy prezentacji - od 'działacza' do 'gwiazdora'




Dziś chciałabym zająć się profilami polityków, którzy odchodzą od szerzenia idei, a raczej skupiają się na autoprezentacji kreując się na m.in. gwizdy showbiznesu lub bohaterów. W moim mniemaniu jest w ich zachowaniach coś nienaturalnego i myślę, że te przemyślane ruchy są dla zmanipulowania elektoratu.
Jednym z kreacji polityków jest profil polityka skandalisty. Posunąć się oni mogą niestety do wszelkich form zdobywania popularności, nawet za cenę utraty moralności. Liczne plotki i skandale, które pozwalają politykom zaistnieć na pierwszych stronach gazet najczęściej nie wypływają negatywnie na ich sylwetkę, a tylko skupiają na nich uwagę.