środa, 14 marca 2012

Pierwszy post - Polityk jako produkt ?

Witam bardzo serdecznie


         Dziś pierwszy post, który ma na celu ogólne nakreślenie tematyki mojego bloga.
Chciałabym zastanowić się nad sytuacją na obecnej arenie politycznej, gdyż często trudno jest nam odróżnić, czy polityczny PR to jeszcze dialog z otoczeniem, czy już czysta sprzedaż wizerunku ?
      Myślę, że zauważyć można, iż prezentacja idei w polityce schodzi coraz częściej na drugi plan, za to na pierwszy wysuwa się autoprezentacja jednostki. Oczywiście ważne jest, by zdobyć zainteresowanie i sympatię społeczeństwa, często dzięki swej nienagannej prezencji, gdyż  niekiedy procentuje w zainteresowaniu głoszonych teorii. Czasem mówi się, że „nie ważne jak o nas mówią (dobrze czy źle), grunt, żeby mówić nie przestawali”. Takie wypowiedzi coraz częściej są rozpowszechniane, co w rezultacie doprowadza właśnie do tego, że politycy wolą zasłynąć ze skandali, niż ze swoich działalności politycznych. „szacunek i autorytet - mile widziane; zainteresowanie - wysoce pożądane”Popularność staję się głównym celem osób publicznych- nieistotne, czy wynika z zachwytu nad naszą osobą, czy wręcz przeciwnie, z dezaprobaty i niesmaku. 
         W konkluzji zastanówmy się nad tym, dlaczego politycy starają się pretendować do miana celebrytów? Może być to spowodowane brakiem autentycznych autorytetów jak również tym, iż sami politycy nie wierzą w swoje intelektualne atuty - bądź w ogóle ich nie posiadają (?). W moim mniemaniu wina leży także po stronie części społeczeństwa, gdyż pauperyzacja intelektualna postępuje w zastraszającym tempie. A podsycanie pewnych zachowań, przez prasę i telewizję, pogarsza tylko sytuację już zubożałego intelektualnie społeczeństwa. 


Mam nadzieję, że mój post Państwa zainteresował, i zapraszam do przeczytania kolejnego w najbliższym czasie. : )